Uzależnienie

Jak odłożyć uzależnienie na bok?

Uzależnienie? O co chodzi? W życiu chcemy być pewni i mieć zapewnienie, chcemy wyjaśnień, chcemy umieć nazywać rzeczy i zjawiska, chcemy stabilizacji i bezpieczeństwa, bo kiedy tego nie mamy, często boimy się i czujemy się bezbronni. Wtedy może pojawić się uzależnienie.

Więc nie chcemy być bezbronni, często za wszelką cenę, wówczas możemy chcieć kontrolować życie, dopuszczać tylko to co akceptowalne przez nas, a unikać porażek, bo kiedy ich doświadczamy z całą siłą odczuwamy bezbronność.

Co możemy zrobić?

+ możemy uciekać od siebie i szukać przyczyny na zewnątrz,
+możemy szukać winnego, bo to np.: relacja, partner/ partnerka, dziecko, sąsiad, kierowca, który wg nas wolno jedzie przed nami, pracodawca, państwo itd.
+ możemy pozwolić sobie na to co się wydarza i nauczyć się czuć i przeżywać to co czujemy w danej sytuacji.

A jeśli nie?

+ zamykamy się, na to co nieprzyjemne,
+ często wtedy wkładamy różne maski zachowań, które mają nas chronić, np. jestem „twardym” gościem, „prawdziwy” facet nie płacze, jestem uległą kobietą, itd.

I co działa?

Tak, na chwilę i nawet tak można wiele lat, można nawet przyjąć, że tak jest „normalnie” i cały czas wtedy robić tak samo. Tylko, że w tym czasie zazwyczaj wychodzą wszelkiego rodzaju uzależnienia, aby odsunąć od siebie bezbronność.

Jesteśmy uzależnieni, byliśmy i nadal w mniejszym lub większym stopniu, od czegoś lub kogoś. Bo kiedy uciekamy przed bezbronnością, unikamy niewygody i uciekamy od życia. Nie jest to dobre ani złe, po prostu tak jest w wyniku rozwoju i ewolucji nas jako ludzi.

Możemy oceniać innych, krytykować, że piją, palą, biorą, biją, krzyczą, jakoś się zachowują, ale czy to coś zmienia? Nie niesie uzdrowienia dla nikogo. To tylko buduje podziały. A gdyby spojrzeć na to w inny sposób?

Każdy człowiek dąży na swój sposób do szczęścia i miłości

i robi to tak jak potrafi? Tak jak został nauczony i/ lub „zakodowany”? Nawet, jeśli w wyniku swoich działań robi sobie krzywdę lub innym. Może nam się to oczywiście nie podobać, wtedy trzeba wziąć odpowiedzialność, powiedzieć głośno STOP i coś zmienić. Dotyczy to nas wszystkich.

Uzależnienie to takie słowo, które dziś może wzbudzać odrzucenie, różne myśli i emocje. Co ja? Mnie to nie dotyczy. Może lepszym słowem będą wzorce zachowań? Mamy ewolucyjnie wykształcone umysły do nawykowego i automatycznego działania. Są w nas miliony różnych, zdrowych, wspierających, ale i ograniczających oraz często niebezpiecznych dla zdrowia i otoczenia schematów działania.

+ agresja, alkohol, narkotyki, papierosy, tabletki, przemoc wobec innych – można je zaliczyć do tych, które nie chronią życia, są destrukcyjne i są konkretne fakty ze świata nauki, które o tym mówią, a mimo to używamy tego.

Patrzę, słucham i mam poczucie,

że zgadzamy się na ogólnodostępne tabletki, papierosy czy alkohol. To nie są jednostki, dziś jest to już skala, na zewnątrz niby wygląda ok, fajna praca, kasa, dom, rodzina, znajomi, a po ciuchu za drzwiami, dziś już może w eleganckim wydaniu i otoczce, jest ból i cierpienie, od którego człowiek ucieka, bo inaczej nie umie, w małych, akceptowalnych społecznie dawkach, mimo, że to go zabija.

Uzależnienia nie muszą być tylko takie jak powyżej, które bezpośrednio niszczą. Jako, że schematy uzależnień mają na celu zastąpić „coś”, często odwrócić uwagę, pozwolić na ucieczkę, mogą być również „lżejsze”, bardziej akceptowalne w naszym świecie, traktowane przez społeczeństwo jako coś bardziej „normalnego” i pod wybranymi aspektami służące zdrowiu lub być neutralne, np.:

+ jedzenie, słodycze, energetyki, kawa, praca, telewizja, seks, relacje, nauka, książki, pisanie, rywalizacja, sport i cokolwiek tutaj podstawisz …

Jak to uzależnienie?

Przypomnę, że żaden z tych wymienionych nie jest dobry ani zły, po prostu, zależy do czego tego używasz. Podstaw tam co chcesz. I to od nas zależy do czego to czy tamto używamy.

Bo np. jedzenie jest jakie jest, ma odżywić nasze ciało i mózg, ale możemy też kompulsywnie objadać się, aby zaspokoić nieświadome potrzeby. I wówczas taki jest schemat nawyku.

W uzależnieniu stajemy się nieświadomie więźniem swoich własnych nawyków. Często trzeba wypowiedzieć do siebie lub do kogoś -> STOP, dla kogoś to może być pierwszy krok przebudzenia.

Moment, kiedy sobie to uświadamiamy i zatrzymujemy się, chociaż na chwilę, zanim „odpalimy” znany schemat, jest tą pierwszą chwilą, kiedy w naszym mózgu powstaje nowa ścieżka, która w to samo miejsce przestaje już prowadzić przez uzależnienie.

I może jeszcze 1000 razy chwycisz kompulsywnie za słodycze, ale za każdy razem, jeśli zechcesz i na chwilę spróbujesz zrobić inaczej, jeśli zrobisz krok naprzód i w końcu odłożysz słodycze i być może powiesz, chcę inaczej, to moje życie i zdrowie, i weźmiesz jabłko i garść rodzynek.

Dzięki neuroplastyczności mózgu

możemy zmieniać nawyki, możemy wychodzić z uzależnień. Potrzebujemy tylko lub aż powtarzać nowe zachowania, tworzyć nowe połączenia, krok po kroku, często na początku w strachu, w napięciu i z odwagą, konsekwentnie, ileś razy, tygodni, miesięcy, a może i dłużej … Potrzebujemy do tego doświadczeń.

Wyciągnij rękę, daj lub poproś o pomoc.

==============
fot. Gerd Altmann

Jeśli masz pytanie, napisz do mnie ze strony Kontakt, zawsze odpisuję.

Trzymaj się ! Miłego dnia Ci życzę 🙂

Jarosław Michałowski

Autor, coach, mentor, trener i bike fitter. W trakcie coachingu zainspiruje Cię pytaniami i ćwiczeniami do własnych odkryć, w czasie mentoringu dodatkowo podzieli się z Tobą wiedzą i własnym doświadczeniem. Wielokrotny mistrz i vicemistrz Polski w kolarstwie szosowym i MTB, uczestnik Pucharu Świata i Mistrzostw Świata Masters, 7-krotny zwycięzca wyścigu na brukach Piekła Przytoku. Więcej informacji znajdziesz na stronie Autor lub napisz ze strony Kontakt. Dodatkowo: Facebook, YouTube.

Przewiń do góry